czwartek, 30 lipca 2015

Narwiański Park Narodowy, czyli nie tylko w górach potrafi być pięknie!


Mało znane, nasze rodzinne Podlasie potrafi zachwycać! Polecamy serdecznie na krótkie wypady weekendowo-rodzinne Narwiański Park Narodowy! Kładki spacerowe, wieże widokowe, spływy kajakowe, przepiękne widoki i ogromne przestrzenie :)








Odkąd pamiętam ciągnie mnie z domu, najbardziej w góry. Lecz dopiero po wyprowadzce, zauważyłam i doceniłam, że na Podlasiu również jest mnóstwo pięknych miejsc! Jedno z nich odwiedziłam po raz pierwszy w życiu, a mianowicie Narwiański Park Narodowy. 


Narwiański Park Narodowy jest jednym z młodszych parków w Polsce, bo powstał dopiero w 1996 r. Nie jest zbyt znany, gdyż całkiem niedaleko leży o wiele bardziej znany, największy w Polsce, Biebrzański Park Narodowy.


Dworek w Kurowie
NPN znajduje się bardzo blisko Białegostoku i drogi krajowej nr 8. Swoją siedzibę ma w Kurowie, w uroczym dworku. Rozciąga się od Rzędzian do Suraża, chroniąc  przepiękne, wyjątkowe rozlewiska Narwii, która na tym odcinku jest nazywana "polską Amazonką", gdyż płynie kilkoma korytami, silnie meandruje,  posiada wiele starorzeczy. Tworzy to niesamowity krajobraz, zwłaszcza z lotu ptaka ! Mi jednak nie dane było jeszcze latać nad Narwią, więc przejechałam Narwiański Park Narodowy, zatrzymując się w kilku miejscach. A jest gdzie. 

Mapy nie zamieszczam, gdyż jest duża i lepiej zobaczycie ją klikając tutaj :)

Przystanek I - Kurowo

Dojazd po żwirowej drodze wzbudzał w nas wątpliwości, czy aby napewno jedziemy do siedziby Parku Narodowego? Tak, to właśnie na tak zwanym "końcu świata" leży Kurowo, w którym dostaliśmy mapkę terenu. Zastanawialiśmy się nad wypożyczeniem kajaka, jednak poziom wody był baardzo niski i zrezygnowaliśmy z tego pomysłu. Wycieczkę rozpoczęliśmy od przejścia kładki, wzdłuż której ustawionych jest wiele tablic informacyjnych w przystępny sposób tłumaczących dlaczego właśnie Narew tutaj jest wyjątkowa i jak wiele rzadkich ptaków tutaj żyje. 


 Mimo, że wakacje, to w zwykły dzień nie spotkaliśmy żadnych turystów, tylko jednego pana robiącego zdjęcia ptakom.





Co mnie bardzo zadziwiło, to fakt, że Kurowo jest super przygotowane na przyjmowanie wycieczek w każdym wieku. Piękne miejsce na ognisko z wieloma ławami i stołami, jak i z zadaszeniem, a naprzeciwko dworku ogródek edukacyjny z ciekawymi zabawami dla dzieci (i nie tylko ! :) A między drzewami można się natknąć na interaktywną informację turystyczną!

 

 
 

Przystanek II - Waniewo

Po opuszczeniu Kurowa, pojechaliśmy do oddalonego o kilkanaście kilometrów Waniewa. Przy skręcie z głównej drogi naszą uwagę przykuła figura Matki Boskiej w pełnym makijażu, stojąca na niezwykle wydatnym cokole. Pewnie była wizyta biskupa i trzeba było postawić ;)

 Niby zwykła wieś. A w środku niej piękny, nowy budynek informacji turystycznej. Szczęka nam opadła, no bo jak to??? W takim miejscu??? Śmiałam się, że pewnie budynek postawili i na tym się skończyło. A tu niespodzianka. Wchodzimy do środka, a tam Pani, która opowiedziała nam wiele ciekawych rzeczy, podarowała foldery informacyjne i mapy! Super! Aż byłam dumna, chociaż nie wiem z czego :D


A dlaczego w środku niepozornej wsi taka informacja? Z Waniewa do Śliwna, po drugiej stronie Narwii zbudowano kilometrową kładkę i wieże widokowe. Przyznaję, że robi ciekawsze wrażenie niż Kurowo. Głównie dzięki temu, że pomiędzy kładkami są również "promy", które przeciąga się przez wodę własną siłą :) Poziom wody był niezwykle niski, więc nieźle się nagimnastykowaliśmy, by z tych promików wydostać się z powrotem na kładkę. 
Kładka biegnie obok miejsca, w którym stał zamek obronny na granicy Mazowsza i Podlasia.  
Niestety, z urokliwego Waniewa przegonił nas deszcz i nie doszliśmy do końca kładki :(












Przystanek III - Płonka Kościelna

Po niezłej ulewie dotarliśmy do Płonki Kościelnej niedaleko Łap. Znajduje się tam cudowny obraz Najświętszej Marii Panny Królowej Młodzieży. Co roku, w czerwcu jest tam organizowany Festiwal Młodych. Super impreza, sama niegdyś bywałam! :) Byliśmy niezłą atrakcją dla tamtejszej ludności, gdy chcieliśmy się w środku dnia dostać do kościoła ;) Dalej ruszyliśmy na poszukiwanie wież widokowych zaznaczonych na mapce, którą dostaliśmy w informacji turystycznej. Pokrążyliśmy trochę po Łapach, które przyprawiają o smutek, bo ogromna cukiernia i inne zakłady przemysłowe świecą pustkami  i popadają w ruinę... Jedną wieżę znaleźliśmy, jednak przez brak możliwości zaparkowania, pojechaliśmy dalej. 
Przystanek IV  - Suraż !

Naczytaliśmy się i nasłuchaliśmy o Surażu tak dużo, że stwierdziliśmy, że warto tam jechać. Suraż ma dwa rynki, jeden ruski, drugi lacki. Leży również na dwóch brzegach Narwii. To właśnie w tej miejscowości od wieków znajdowało się najdogodniejsze miejsce do przekroczenia Narwii. Jadąc przez miejscowość, nie widzieliśmy w niej szczególnych atrakcji, więc pojechaliśmy pod kościół, w którym rzekomo miała się znajdować ciekawa figura Chrystusa. Weszliśmy do środka, a tu kraty. No to pozwiedzaliśmy... Ale znalazł się w środku pan z kluczami i nas zaprosił do środka. Okazał się proboszczem tej parafii i opowiedział nam całą jej historię. Super ksiądz, z poczuciem humoru i sprawiliśmy mu dużą radość odwiedzając jego parafię :) Pokazał nam sławetną figurę, która rzeczywiście jest ciekawa, ubrana w szaty liturgiczne. Jednak by ją zobaczyć, trzeba podnieść obraz w ołtarzu. A pilot do tego ma tylko proboszcz, więc mieliśmy szczęście, że go spotkaliśmy! A oprócz tego pokazał nam dwa boczne podnoszone ołtarze, jednak one były obsługiwane przez kręcenie korbką :) Polecił nam również pojechać na cmentarz, byśmy zobaczyli jaki nowy piękny chodnik tam zrobił. Dziwne to , pomyśleliśmy , chwalić się chodnikiem, jednak pojechał tam z nami i powiedział, że jest to "droga rzymska", gdyż zbudowana jest z kamieni, nie z kostki brukowej :) Zaraz za tym cmentarzem znajduje się również styk diecezji białostockiej, drohiczyńskiej i łomżyńskiej. Polecamy odwiedzić Suraż choćby dla Księdza Proboszcza :)


Nasza przygoda niestety się skończyła, gdyż zbliżał się wieczór, ale Narwiański Park Narodowy jest znacznie większy i posiada znacznie więcej atrakcji niż tutaj opisane. Bardzo chcieliśmy odwiedzić drugą stronę Narwii, zerwany most, niebieską cerkiewkę w Topilcu, synagogę w Tykocinie. 

Wszelkie informacje znajdziecie na stronie Narwiańskiego Parku Narodowego : http://www.npn.pl/

Zachęcamy do odkrycia tego jednego z  pięknych zakątków Podlasia! :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz